Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 lipca 2012

Nie taki diabeł toporny jak zapowiadała okładka

Żeby nie było, że nie czytam tyle, ile przystało ogarniętemu gremlinowi - ostatnio pochłonęłam niemal 900-stonicową historię a la Harry Potter czyli Wrzawę śmiertelnych Erica Nylunda. historia stara jak świat tyle, że razy dwa, bo zamiast jednej mam tu dwie sierotki, które będą musiały dorosnąć, nauczyć się odróżniać dobro od zła, odkryć jakie są silne jeśli tylko chcą itd. 

Dlaczego jednak na okładce mamy jakiegoś nieudanego diabła a nie sierotki? No cóż wydawcy trochę strzelili tu sobie w kolano odpowiadając na najciekawsze pytanie na tylnej okładce. Słowa "Luke I'm your father" nie powinny przecież padać tak od razu, przyjemniej by było, jakby czytelnik sam mógł dojść do tego, kto jest tatusiem sierotek.


Sam pomysł z ojcem-szatanem wydawał mi się objechany i komiczny, no bo czy można to zrobić lepiej niż w "Dziecku Rosemary"?  Mimo to Nylund całkiem nieźle sobie poradził wplatając ten wątek w powieść dla nastolatków.

W każdym razie mimo tych małych niedogodności czytało się nieźle i polecam jeśli wasze dzieciaki są nerdami tak jak ja lubią solidne cegłówki. Aż nie ma sensu się powtarzać link do mojej recenzji jest TUTAJ.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Wreszcie jakaś dobra książka


Coś ostatnio odbiegłam od książek, a przecież jestem czytającym Gremlinem. Pora więc na chwilę wrócić do głównego nurtu. Ponieważ z okazji świąt niemożliwie się najadłam, jestem w dobrym nastroju i nie chce mi się pisać nic wrednego, zaserwuję więc entuzjastyczną recenzję „Dzieci demonów” J. N McDermotta, które spokojnie mogę uznać za jedną z najlepszych książek jakie trafiły w moje ręce od długiego czasu i dobrą zapowiedź 2012 roku dla fanów fantastyki.

Główny bohater powieści – Jona jest strażnikiem miejskim, może bardziej brutalnym od innych, może nie koniecznie dobrym człowiekiem, ale stara się wieść w miarę normalne życie, na tyle na ile to możliwe dla kogoś, kto jest potomkiem demonów.  Ani jego koledzy z pracy, ani przestępcy, których ściga nie wyczytają tego z jego twarzy, ale wystarczy kropla jego krwi, aby przepalić materiał, rośliny, które się z nią zetkną zwiędną, ślad jego śliny na jabłku lub butelce z której pił, a nawet sam jego dotyk, nie mówiąc już o seksie są w stanie doprowadzić zwyczajną osobę do poważnej choroby i śmierci. Wystarczy, że ktoś taki jak on mieszka w danym miejscu zbyt długo, żeby przesiąkło jego skazą, a jeśli zbyt długo nie pierze ubrań zacznie je niszczyć jego własny pot – skażony pot dzieci demonów. 


Ktoś taki jak Jona nie może nikomu zdradzić swojego sekretu, żeby nie zginąć, nie może nikomu zaufać, a tym bardziej pokochać. Dlatego, będąc kimś takim jak Jona trzeba bardzo uważać, pilnować się na każdym kroku i nie dopuścić do tego, żeby nasz sekret wyszedł na jaw. Bo wtedy można skończyć jako odcięta głowa z której dwójka Wędrowców – ni to wilków, ni to ludzi służących bogini Erin odczyta nasze wspomnienia, emocje i sekrety, które mogą zaszkodzić innym, takim jak my.

I to właśnie do odciętej głowy Jony zaczyna się ta historia. Wilcza tropicielka przejmuje z niej wspomnienia, aby zagłębić się w zawikłaną historię jego życia tropem, którym podążymy wraz z nią. Poprzez obskurną dzielnicę ubojni nazywaną Zagrodami, miejskie kanały, zatłoczone karczmy i brudne ulice bezimiennego miasta poznamy historię mężczyzny, jego ukochanej Rachel i trzeciego dziecka demonów  – Salvatore. 

Historia Jony, to w dużej mierze cofanie się w czasie i chociaż od początku wiemy, że główny bohater zginie, to książka jest absolutnie wspaniała. Oryginalna fabuła, doskonale poprowadzona narracja, świat, w którym czytelnik zanurza się od razu, brak zbędnych opisów oraz doskonale zbudowane napięcie – sprawiły, że przeczytałam ją zbyt szybko i zbyt zachłannie, dlatego na pewno jeszcze wrócę do „Dzieci demonów” i z wielką przyjemnością przeczytam kolejny tom.

„Dzieci demonów” to chyba najkrótsza, z książek wydanych w serii „Fantastyka”  przez Prószyńskiego i S-ka a po jej przeczytaniu zrozumiałam, że dobra książka jednak nie musi być aż tak długa jak mi się dotychczas wydawało. Choć może się to jeszcze zweryfikuje, bo w końcu "Psia ziemia" jest przewidziana na trzy tomy.

Książka też obala inną prawidłowość - mianowicie tuż przy nazwie na każdej książce z tej serii znajduje się informacja – „Najlepsze książki na świecie” z nieśmiałym dopiskiem „prawdopodobnie”. Niestety kilkukrotnie miałam okazję się przekonać (patrz „Wichry archipelagu”), że to stwierdzenie bywało dodane przez wydawnictwo mocno na wyrost, jednak w przypadku „Dzieci demonów”  nie mam żadnych wątpliwości – słowo „prawdopodobnie”, można tu spokojnie wykreślić grubą kreską. 

Tytuł: Dzieci demonów
Autor: J. M. McDermott
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2012